Świnoujście – Bansin
Wybierz trasę rowerową
Świnoujście – Bansin
Długość trasy: 10 km, z tego 95% droga rowerowa, 5% ulice z pierwszeństwem dla rowerów i znikomym ruchem samochodowym.
Opis: Trasa płaska, łatwa, również dla początkujących rowerzystów.
20% trasy po stronie polskiej, 80% po stronie niemieckiej.
Utrudnienia: duży ruch pieszo-rowerowy, 2 zjazdy/podjazdy z barierkami.
Etapy trasy
Ta ścieżka rowerowa ma ok. 10 km długości i jest jedną z piękniejszych, na których się znaleźliśmy. Zaczyna się w Świnoujściu w okolicach Promenady Zdrowia. Początkowy jej fragment prowadzi ciągiem pieszo-rowerowym na chodniku ul. Żeromskiego, ale chwilę potem zaczyna się piękny, leśny odcinek ścieżki. Jeśli chcecie pominąć przejazd przez Świnoujście, samochód można zostawić na parkingu przy ul. Bałtyckiej (jedno miejsce z kopertą).
Ruch na ścieżce jest bardzo duży nawet w tygodniu. Najspokojniej jest w godzinach popołudniowych i poza weekendem. Praktycznie na całej długości ciągnie się równolegle ścieżka spacerowa dla pieszych. Odcinek Świnoujście – Ahlbeck jest zacieniony, droga rowerowa jest szeroka, ale należy uważać na zniekształconą nawierzchnię podniesioną przez korzenie po stronie prawej w kierunku Niemiec. Po drodze mijamy automat do uiszczenia opłaty klimatycznej, a przy nim przystosowaną toaletę.
Dalej słynne przejście graniczne Polska–Niemcy, na którym każdy chce sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie. Za przejściem drewniana kładka do morza, ale wejście na plażę zapiaszczone i bez maty.
Pierwszym niemieckim kurortem, do którego dojeżdżamy, jest Ahlbeck. Piękne stylowe, zadbane wille ciągną się wzdłuż ścieżki. Po prawej stronie co kilkaset metrów wybetonowane wejścia na plażę. Praktycznie przy każdym z nich toaleta. Wiele toalet przystosowanych dla osób niepełnosprawnych. Mijamy też plaże przeznaczone dla psów. Im bliżej centrum Ahlbeck, tym tłoczniej – więcej lokali gastronomicznych i stoisk z pamiątkami. Docieramy do placu przy historycznym molo. Wjazd na molo bez barier i bez opłat. Molo jest na całej długości dostępne dla osób na wózku. Na molo kafejka z widokiem oraz platforma, jeśli ktoś zechce schronić się przed wiatrem w środku.
Kolejnym kurortem jest nieco spokojniejszy, ale równie ładny Heringsdorf. Tu również liczne wejścia na plażę, przystosowane toalety, nieliczni plażowicze, punkty wypożyczalni koszy plażowych. Przed wjazdem na molo podziwiamy koło widokowe. Molo w Heringsdorfie jest wyjątkowe – w początkowym fragmencie przeszkolone pośrodku. Nawet przy silnym wietrze można z niego bez problemu korzystać, gdyż szyba zatrzymuje wiatr. Na molo mini-galeria handlowa i cudowny sklep z pamiątkami. Każdą z tych rzeczy chciałoby się kupić. Na końcu mola okrągła kawiarenka z niezapomnianymi widokami na morze, a przy kawie można obserwować siedzące na palach kormorany.
Ostatnim uzdrowiskiem przy ścieżce jest Bansin. Tutaj już mniej tłoczno, mniej ekskluzywnie, ale równie pięknie. Ze ścieżki rowerowej widok na morze. Bardzo fajna platforma widokowa, nawet z nazwy przeznaczona dla osób na wózku. Całości dopełnia ukwiecony park z nieskazitelnie białymi ławeczkami. My byliśmy tutaj w czerwcu – park czarował masą fioletowych czosnków ozdobnych, od których trudno się było oderwać. Jak dwa poprzednie uzdrowiska, Bansin posiada molo. Jest ono drewniane, pozbawione barier i dodatkowych atrakcji, ale przez to piękne w swojej prostocie. W bezwietrzny dzień można tutaj bez końca rozkoszować się widokami i słońcem. Za molo rybacka chata i koniec ścieżki rowerowej.
Trasa jest cały czas płaska. Tylko dwa miejsca mogą sprawić mały problem: pod molo w Heringsdorfie jest stromy przejazd, dodatkowo utrudniony barierkami, ale można objechać ten fragment z lewej strony przez park. Drugie podobne miejsce to wzniesienie przy Seebär w Bansin z takimi samymi ogranicznikami w postaci barierek. Tego miejsca raczej nie ominiemy – zalecana pomoc drugiej osoby. Poza tym nie napotkacie na swojej drodze żadnych przeszkód: ścieżka jest równa, pięknie utrzymana, nawet szyszki są na bieżąco usuwane. Na trasie wiele toalet przystosowanych. Należy jednak zachować ostrożność, gdyż ruch rowerowy jest tutaj spory, a dodatkowo trzeba uważać na osoby piesze wychodzące z plaży. Pozostaje mi tylko życzyć Wam bezpiecznej i szerokiej drogi – i takiej pogody, jaką my mieliśmy. Ścieżka jest tak piękna, że przejechaliśmy ją trzy razy!
















































